Torad

Dziki Dzidziaż z Dżungli

Description:

dwarwild.gif

Torad z czasów pobytu w swej ojczyźnie (nim zaczął koksić)

Torad to dziki krasnal pochodzący (jak to dzikie krasnale zazwyczaj) z dżungli Chultu, daleko na południu, miejsca które mało która mapa opisuje, a jeśli już to niedokładnie i w większej mierze na podstawie domysłów niż eksploracji.

Mimo, że niewysoki (ok 110 cm), jego siła potrafi dorównać sile trzech dorosłych mężczyzn. Jego skóra jest barwy brązu, choć nieraz często to stwierdzić na pewno – po pierwsze, bo jest niesamowicie zarośnięty, po drugie, bo zazwyczaj też jest umazany mieszanką różnych substancji nie do końca wiadomego pochodzenia (choć można wręcz zagwarantować, że w większości przypadków jest wśród nich pot, brud, błoto i krew – zarówno jego własna jak i jego wrogów). Pod tą warstwą znajduje się niezliczona liczba wpół-widocznych blizn i źle zagojonych ran. Zazwyczaj swój zarost (pokrywający większą część jego ciała) nosi w mieszance ciasno zaplecionych warkoczyków i dreadów oraz kołtunów.

Choć całkiem nieźle pamięta jeszcze radosne czasy biegania na golasa po dżungli, to zdążył zauważyć, że na północy, gdzie obecnie przebywa, niewiele z napotkanych mu osób potrafi docenić ten sposób noszenia się (nie wiedzieć czemu!?). Obecnie nosi odkrywającą wiele ćwiekowaną skórznię, akompaniowaną masą skóżanych pasów i sznurków, w większości wykonanych ze swoich wrogów. Nosi też inne trofea, choćby naszyjnik ze smoczych zębów na szyi i pelerynę z włochato-mackowego-kota, którą zakłada gdy jest bardzo zimno. Ostatnio nawet udało mu się zdobyć ucho mechanicznego golema, które z dumą nosi przy pasie.

Jego ulubioną bronią jest jego wierna dzida, z którą się nie rozstaje. Nie odstępuje również od swojego zdobycznego tasaka, którym może nie walczy za często, ale nieraz obrabia nim upolowaną dziczyznę czy spożywa posiłek w tawernie. Może bardziej z nostalgii, ale nosi też przy sobie zatrute strzałki – jedną z tradycyjnych broni chultańskich krasnoludów.

Jego ulubione zajęcia to obżeranie się, opijanie się, walka, polowanie, trening i rozmazywanie na sobie wnętrzności i krwi jego wrogów.

Nienawidzi jebanych drowów.

bar_fight.jpg

Jedno z ulubionych zajęć Torada

Bio:

Jungla_de_Lustria_by_jonathankirtz-d31ojxq.png

Rodzinne strony Torada

Wychowany w dźungli, pośród niezliczonych pnączy, drzew i traw (w większości trujących), w niesamowitej wilgoci i gorącu, Torad jako młody krasnal ochoczo uczestniczył w życiu swego plemienia, często uczestnicząc w polowaniach i powoli wyrastając na jednego z lepszych wojowników pośród swoich. Dżungle Chultu były pełne wyzwań, a on je z chęcią podejmował, choć nie miało to trwać wiecznie…

Podczas jednego z polowań, gdy udało mu się wraz z pobratymcami dorwać wielkiego dwunogiego jaszczura, grasującego już od jakiegoś czasu w okolicy, wpadli w zasadzkę drowów, które czekały niezauważone rozkoszując się widokiem krwawej walki z bestią. Zmęczone i poranione krasnoludy, choć walczyły dzielnie, szybko uległy przeważającym siłom wypoczętych i dobrze przygowanych mrocznych elfów. Elfy z niewielkimi stratami schwytały łowców i zabrały ich ze sobą do swych podziemnych krain w charakterze niewolników.

600px-Zesraena.jpg

Ponure krainy drowów

Torad nie zobaczył już wielu ze swoich braci, a tych, których widział kończyli jako przedmioty chorych eksperymentów ich mrocznych panów lub mięso dla pokręconych bestii areny.
Torad również trafił na areny. Rachuba go zawodzi, ile razy na nich walczył (nie żeby jego zdolności rachowania były wysokie…). Na pewno dużo razy. Może nawet dużo-dużo. Był zdolnym wojownikiem, ale tak na prawdę dopiero jego nieokiełznany gniew spowodowany porwaniem, uwięzieniem i niezliczonym torturom mrocznych elfów wyniósł go na wyżyny krwawej masakracji, która pozwalała mu na chwilę zatracić się i zapomnieć o tej udręce.

Walczył na wielu arenach, przemieszczany wielokrotnie do nowych miast jako atrakcja krwawego sportu elfów. Gdy w końcu szczęśliwym trafem udało mu się uciec, pełen nienawiści rozczłonkował wszystkich swych oprawców, których zdołał. Zagubiony, obcy w obcym kraju daleko na północy od ojczyzny, przyłączył się do pierwszej grupy, którą napotkał i kontynuuje swą tułaczkę wraz z nimi aż do dziś…

420951-bigthumbnail.jpg
Podróż trwa dalej…

Torad

Czarni do piachu mateusz_teichman robert_janicki_31